Metoda mormyszki
Wędka zgodnie z przepisami ustawy musi mieć minimum 30 cm długości, do tego wymiaru nie wlicza się kiwaka.
Jeżeli używamy, czy posiadamy krótsze, to trzeba wkleić do rękojeści kawałek patyczka, aby w całości miała 30 cm.
Do mormyszki używamy różnych modeli wędek
Bałałajka
Żółta z twardego styropianu jajowata rękojeść z wbudowaną szpulką na żyłkę. Plastikowa szczytówka. Jest to wędka do łowienia na najmniejsze mormyszki i najcieńsze żyłki (ja używam 0,05; 0,06 mm) hol wykonuje się rękami, odrzucając wędeczkę na lód. Stosuje się bardzo delikatne kiwaki z długiej dziczej szczeciny lub kliszy rentgenowskiej.
Na zawody warto przygotować minimum trzy o podobnych mormyszkach, nie ma czasu na wiązanie urwanych. Znam gości co zabierają 8 - 10 takich wędeczek. Stosuje się ją na bardzo płytkich łowiskach do połowu drobnych rybek, lub gdy totalnie nic nie bierze. Hol trochę większej ryby zazwyczaj kończy się zerwaniem zestawu.
Z wbudowanym kołowrotkiem o szpuli ruchomej.
Przypomina już wędkę, zazwyczaj posiada 30 cm długości i sztywną plastikową szczytówkę, Łowi się podobnie jak bałałajką, hol ręczny. Żyłka grubsza 0.08; 0,10. Na zawody nie warto zabierać.
Z przypinanym kołowrotkiem
Wygląda jak miniaturowy spining. Ma szczytówke stałą lub wymienną.
Bardzo delikatna o bardzo miękkiej szczytówce do małych mormyszek, na żyłce 0.06; 0,08. Do płytkiego łowienia.
Średnia do większych mormyszek. Żyłka 0,08; 010
Sztywna do ciężkich i dużych wolframowych mormyszek na żyłce 0.10; 012. Do łowienia na dużych głębokościach.
Wszystkie trzy rodzaje przydatne na zawodach.
Kołowrotki podlodowe
Preferuję małe podlodówki o stałej szpuli z przednim hamulcem. Przed zawodami warto sprawdzić pracę hamulca i czy na mrozie smar nie gęstnieje tak, że blokuje pracę kołowrotka.
Na szpulę kołowrotka nawijam jako podkład żyłkę 0,12 do pełna. Wiążę do niej za pomocą węzła baryłkowego żyłkę podlodową, węzełek układam ręcznie przy tylnej krawędzi szpuli i nawijam na kołowrotek.
Węzełek ułożony przez kołowrotek w dowolnym miejscu jest przyczyną „czepiania” się żyłki.
Chciałbym w tym momencie omówić parametry głębokość łowiska, elastyczność szczytówki i żyłki a ich wpływ na zacinanie ryb.
Wyobraźmy sobie głębokość 10 m rozciągliwa cieniutka żyłka i miękka szczytówka, zacinamy i wszystko zadziałało jak guma a mormyszka prawie nie drgnęła, oczywiście ryby nie zacięliśmy. Drugi przykład sztywna wędka sztywna żyłka i głębokość 1 metra, zacinamy, mała ryba wyleci z dziury jak z katapulty i pewnie podbije nam oko a większa .....odpłynie z mormyszką w pysku. Trzeba zwracać uwagę na głębokość wody przy doborze zestawu.
Kiwaki
Kiwak musi być dobrany do mormyszki. Ujmujemy kiwak za koniec w palce, ustawiamy go poziomo, na oczku zawieszamy mormyszkę ( za haczyk). Kiwak powinien wygiąć się w dół o 30 – 45 stopni.
Oczko kiwaka powinno być na tyle duże by swobodnie przeszła mormyszka, pozwala to na wymianę kiwaka bez demontażu zestawu.
Tutaj opisałem jak się robi kiwaki.
Każda wędka do mormyszki musi być wyposażona w zaczep do mocowania kiwaka.
Mormyszki
Są wykonywane z różnych materiałów, różnego kształtu, wielkości i koloru. Na zawody warto mieć ze sobą różne mormyszki
Wolframowe w kształcie kuli i walcowate w kolorze naturalnym metalu i pozłacane a także pokrywane emalią i fosforyzujące, w różnych rozmiarach.
Ołowiane w różnych rozmiarach, kształtach i kolorach, często dwukolorowe z dolutowanymi blaszkami miedzianymi albo mosiężnymi, dobre też bywają malowane na czarno.
Malutkie i leciutkie cynowe.
Nie ma jednej łownej mormyszki, na konkretnym łowisku trzeba przetestować ich kilkanaście, żeby się wstrzelić w gusta ryby. Niczego nie mogę więc doradzić w kwestii doboru mormyszki. Trzeba próbować.
Haczyki w mormyszkach muszą być bardzo, ale to bardzo ostre, mają gładko przebijać ochotki bez ich rozrywania.
Łowimy
Na haczyk mormyszki zakładamy jedną bądź więcej ochotek, ochotkę przebijamy przez jeden ze środkowych segmentów, lub przez segment tuż za głową. Nie ma prawa się „rozlać”.
Mormyszkę wpuszczamy pod lód i pozwalamy jej swobodnie opadać aż do dna. Opad kontrolujemy i przy jakimkolwiek nienaturalnym zachowaniu zacinamy, dobrze jest trzymać palec przy szpuli kołowrotka, żeby przed zacięciem móc nim zablokować żyłkę, wszak kabłąk kołowrotka mamy otwarty i nie zdążymy go zamknąć.
Mormyszka na dnie zamykamy kabłąk i naprężamy żyłeczkę tak by wyczuć na kiwaku moment odrywania się mormyszki od dna. Od tej chwili rozpoczynamy „grę” mormyszką.
Technik jest mnóstwo, chyba tyle ilu wędkarzy, opiszę pojedyncze elementy które można dowolnie łączyć w dłuższe sekwencje.
Mormyszka na napiętym kiwoku leży na dnie.
Mormyszka wisi nieruchomo w wodzie.
Mormyszkę równym powolnym ruchem podciągamy do góry
Mormyszkę równym powolnym ruchem opuszczamy na dół
Mormyszkę malutkimi skokami (1 – 3 cm) prowadzimy do góry, lub w dół
Mormyszkę dłuższymi skokami (5 –15 cm) prowadzimy do góry lub w dół
Gwałtownie (30 – 50 cm) podrywamy mormyszkę.
Gwałtownie (30 – 50 cm) opuszczamy wędkę, mormyszka wykonuje opad swobodny.
Huśtamy mormyszką.
Krążymy mormyszką (tak jak byśmy mieszali herbatę)
Wprowadzamy mormyszke w drgania o różnej amplitudzie pukając palcem, z różną częstotliwością w wędeczkę.
Podczas ćwiczeń warto trzymać mormyszkę tuż pod lodem byśmy mogli obserwować jej pracę.
