Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Kto Łowił W Norwegii Na Fiordach?
Wędkarstwo - Forum Wędkarskie > Metody > Wędkarstwo morskie
rafalyogi
Witam Kolegów. Od jakiegoś czasu dojrzewam do wyjazdu na łowiska norweskie (fiordy) Czytałem wiele opowieści i reklam różnych biur podróży które oferują takie przyjemności, ale jak zwykle "kto pyta.... w pysk nie dostanie icon_smile.gif" więc takie moje pytanie: jeżeli ktoś z was tam łowił to proszę o sprawdzone namiary na łowiska i organizatora wyprawy. Pozdrowionka.
Waldi69lx
Z tego co pamietam to Ostry "przerabiał" Norwegię... Nawet mi kiedyś przesyłał namiary... icon_cool.gif Muszę przyznac ze tez dojrzalem i bede myslal na wiosne albo jakoś blizej lata... icon_wink.gif Pozdrawiam
mariuszgd1
Witam chętnych połowu dorsza i nie tylko w NORWEGII. Szczęście się tak złożyło że byłem tam całe 6 tyg. pracowałem na statkach w jednych z norweskich stoczni oczywiście miałem swój sprzęt. Ryb odłowiłem się tyle że nie można było tego przejeść to łapało się i wypuszczało. Naprawdę warto wybrać się do Norwegi ryby różne różniste.WALDI wybież się na LOFOTY z biurem HOLIDEYS z tego co wiem to robią świetne wyprawy .POZDRAWIAM MARIUSZ
arcio99
CYTAT
Kto Łowił W Norwegii Na Fiordach?

az sie cisnie na usta cytat z kawałka DGE:
"Gdy bylem w Norwegii, Fiordy jadły mi z ręki..."

icon_wink.gif
Waldi69lx
CYTAT(mariuszgd1 @ czw, 02 paź 2008 - 22:08) *
Witam chętnych połowu dorsza i nie tylko w NORWEGII. Szczęście się tak złożyło że byłem tam całe 6 tyg. pracowałem na statkach w jednych z norweskich stoczni oczywiście miałem swój sprzęt. Ryb odłowiłem się tyle że nie można było tego przejeść to łapało się i wypuszczało. Naprawdę warto wybrać się do Norwegi ryby różne różniste.WALDI wybież się na LOFOTY z biurem HOLIDEYS z tego co wiem to robią świetne wyprawy .POZDRAWIAM MARIUSZ



...Dzięki za namiary... trzeba będzie jeszcze pozbierać recenzje z różnych źródeł... a, jak widać, niewiele tu osób doświadczonych w tym temacie... Marzy mi się trofeum w postaci zębacza, więc pod tym kątem będę szukać icon_wink.gif ...
Pozdrawiam
pacokrak
CYTAT(Waldi69lx @ sob, 04 paź 2008 - 08:33) *
...Dzięki za namiary... trzeba będzie jeszcze pozbierać recenzje z różnych źródeł... a, jak widać, niewiele tu osób doświadczonych w tym temacie... Marzy mi się trofeum w postaci zębacza, więc pod tym kątem będę szukać icon_wink.gif ...
Pozdrawiam



a ja polecam z cala odpowiedzialnoscia wyjazd.
Mieszkam tu juz jakis czas i naprawde mozna sie ryb najesc.
wczoraj z zona i corka w 2h zlapalismy kilka ladnych sztuk a dzisiaj moja zonka zlapala jedna pokazna belone i ladnego czarniaka ktory wlasnie sie smazy na patelni...
Waldi69lx
CYTAT(pacokrak @ nie, 05 paź 2008 - 23:02) *
a ja polecam z cala odpowiedzialnoscia wyjazd.
Mieszkam tu juz jakis czas i naprawde mozna sie ryb najesc.
wczoraj z zona i corka w 2h zlapalismy kilka ladnych sztuk a dzisiaj moja zonka zlapala jedna pokazna belone i ladnego czarniaka ktory wlasnie sie smazy na patelni...



...to z brzegu łapiecie czy z łódki...?
pacokrak
CYTAT(Waldi69lx @ pon, 06 paź 2008 - 20:18) *
...to z brzegu łapiecie czy z łódki...?

Ostanio z brzegu, łódki jeszcze się nie dorobiłem, ale jest w planach.
Czasem oczywiście się pływa ze znajomymi.
ale ostatnie połowy czyli wspomniana belona, czarniaki, rdzawce czy nawet brosmy były łapane z brzegu.
Mam tu kilka miejsc w których żerują różne rybki.
zależy czy to zatoczka, czy bardziej otwarta przestrzeń.
Darade
witam wszystkich forumowiczow! jeszcze niedawno nie dopuszczalem mysli o lowieniu poza krajem, ale w mysl przyslowia ze tylko swinia nie zmienia pogladów, mam apetyt na lowienie w fiordach. Tylko po co placic posrednikom skoro mozna samemu sobie wycieczke zorganizowac? a w tym przypadku gosc o pseudo pacokrak moglby cos podpowiedziec, bo z tego co czytam ma jakies pojecie o temacie i zamieszkuje w norwegii stale lub tymczasowo. Najtrudniejsze jest chyba znalezienie chatki do wynajecia w miare rozsadnej cenowo, bo z dojazdem juz bedzie spoko:) czy kolega pacokrak chcialby nam cos podpowiedziec???
pacokrak
CYTAT(Darade @ śro, 08 paź 2008 - 00:37) *
witam wszystkich forumowiczow! jeszcze niedawno nie dopuszczalem mysli o lowieniu poza krajem, ale w mysl przyslowia ze tylko swinia nie zmienia pogladów, mam apetyt na lowienie w fiordach. Tylko po co placic posrednikom skoro mozna samemu sobie wycieczke zorganizowac? a w tym przypadku gosc o pseudo pacokrak moglby cos podpowiedziec, bo z tego co czytam ma jakies pojecie o temacie i zamieszkuje w norwegii stale lub tymczasowo. Najtrudniejsze jest chyba znalezienie chatki do wynajecia w miare rozsadnej cenowo, bo z dojazdem juz bedzie spoko:) czy kolega pacokrak chcialby nam cos podpowiedziec???


Hehe no tak zamieszkuje tu na stale...coz faktycznie najwiekszy problem to znalezienie jakiegos lokum, zwlaszcza w miejscu gdzie pomieszkuje.
Coprawda jest u mnie w miescinie hotel stosunkowo niedrogi.
Co do przejazdu to chyba jednak poecam samolot, oczywiscie w zaleznosci ile osob sie wybiera ale przeloty sa stosunkowo tanie.
Z innej strony do auta mozna zabrac jedzonko ktore tu jest dosyc drogie.
Wypadaloby sie zaczepic u jakiegos gospodarza dysponujacego lodzia...
ok lecedo pracy.... pomysle co i jak i podpowiem wiecej.
pozdrawiam
Darade
Witam ponownie! podoba mi sie podejscie kolegi. Naogladalem sie tych stronek polskich o wynajmowaniu domkow i oferta 3900pln za wynajecie domku na 6 dni dla 6osob odpada. Chcielibysmy jechac w 3-4 osoby, nie mamy jakichs specjalnych wymagan, wystarczy coby sie bylo gdzie obmyc, przespac, usmazyc jaka zlowiona rybke na kolacje i łódke do tego w rozsadnej cenie. Sa podobno domki po 160pln za dzien i łodka do tego. tylko coby namiar dostac. Bo ta oferta z poczatku postu wyglada jakby polacy( wedkarskie szychy co nie jezdzily za swoje) powynajmowali wszystkie domki (albo porobili biura turystyczne) i teraz oni wynajmuja innym domki po piekielnie wygorowanych cenach ( jak dla niemcow albo co?) icon_smile.gif.
Moj kolega to jest straszny napaleniec- naczytal sie gdzies o tych dunczykach czy niemcach co polowili halibuty po 200kg i ciagnie go az pod kraniec polnocny. Mi wystarcza okolice Bergen albo najblizszy fiord gdzie mozna zlapac rybke dwucyfrowa- molwe, brosme, lososia norweskiego czy czarniaka:). Raz pojade to sam na miejscu sytuacje oblukam. Dziekuje z gory za wszelka pomoc lub chociazby starania:)Pozdrawiam
Darade
Co do srodka transportu to 100% auto, bo wiecej gratow mozna napakowac i dalej promem. Plywac lubie a samolot to dla mnie ryzykowna sprawa:) NAWET NIE WIEM CZY ODPOWIEDZI W DOBRYM MIEJSCU WKLEJAM, nigdy nie bawilem sie w fora. jak zle to wybaczcie:(
Darade
no faktycznie dalem ciala i glowny watek wkleilem gdzie indziej! kolego Pacokrak, luknij na wczesniejszy post ten po poscie arcio99 i sprobuj sie do niego odniesc. Dzieki
pacokrak
chodzi ci o LOFOTEN?
Nie wiem niebylemtam icon_biggrin.gif
ja mieszkam w okolicach Bergen
a co do halibuta to mozna zlowic wszedzie a moj fiord ma 630m w najglebszym miejscu.....wiec sa szanse...
no ja niestety nie mam lodzi......jeszcze icon_biggrin.gif
Darade
siemka! nie chodzi mi o lofoty(przynajmniej nie teraz)! tam jest dalej i pewnie drozej:0 wiem gdzie jest lonevag widzialem na mapce. mi ogolnie okolice bergen pasuja. zreszta nie pytalbym cie o okolice daleko od ciebie bo i skad masz je znac?
Darade
a co planujesz uruchomic podobny biznesik? ja czekam na jakies podpowiedzi:) pozdro
pacokrak
Generalnie nieplanujeniczegoalektowie.
Raczej lajbenawlasny uzytek iczasem ze znajomymi.
Niedlugo z przyjaciolmi bedziemy remontowac stara klasycznalodz norweska co siezowie OSELVER. Maonajakies 15m dl. z mozliwoscia montazu zagla.
Co do biznesiku to za duzo zabawy. Wiesz trzeba by to zarejestrowac placic podatek. "na lewo"raczej sie nie da bo moznaduzo stracic.
Ale moze popytam w pracy czy ktos wie o jakiejsmiejscowce z lodzia...
Darade
witam! pytaj pytaj moze faktycznie cos wyczaisz icon_smile.gif trzymam kciuki i czekam na cynk, tym bardziej ze kuple z ekipy coraz mocniej sie nakrecaja na wyjazd icon_smile.gif pozdro
pacokrak
mam tu takiego kolesia norka co posiada pol miasta icon_biggrin.gif:D
moze jemu temet podrzuce?
Wiem ze lubi zarobic troszke, no i ma hotel w miescie.
hmmm moglo by byc ciekawie.
W sobote jade do sklepow....moze cos wypatrze dla siebie icon_biggrin.gif
Tak na marginesie ja sie nakrecam na wyprawe na Lofoten...z tad to koszt ok 2800nok za przelot. Moze sie zalapie do jakiejs grupy z PL?
ale to na wakacje.
Ostatnio jest lipa z rybkami...same wargacze ale takie po 60-70cm
ostatnio moja corka wyciagnela takiego 45cm na spin do 15g.
duzo zabawy bylo.
corigator
CYTAT(Waldi69lx @ sob, 04 paź 2008 - 09:33) *
...Dzięki za namiary... trzeba będzie jeszcze pozbierać recenzje z różnych źródeł... a, jak widać, niewiele tu osób doświadczonych w tym temacie... Marzy mi się trofeum w postaci zębacza, więc pod tym kątem będę szukać icon_wink.gif ...
Pozdrawiam

Witam,
Podczas ostatniego pobytu w Norwegii (czerwiec), zębaczy nałowiłem się do bólu. Łatwa do upolowania ryba pod warunkiem , że wystęuje w wodach w których zamierzamy łowić. Osobiście od kilku lat jeżdżę na Nordkapp, dalej już sie nie da. Ogromne i co ważne dziewicze łowiska. Duże ilości dużych dorszy i zębaczy, potężne halibuty (to cel moich wypraw) i wiele innych gatunków ryb. Niewątpliwą zaletą zebaczy, oprócz "urody", jest ich smak - rewalacja. Od kilku lat jestem w Norwegii przynajmniej raz w roku, czasami dwa, jeśli mogę wam w czymś pomóc, to z chęcią to uczynię.
Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego wędkarskiego raju, tym bardziej, że nie jest to na dzień dzisiejszy aż tak duży koszt - emocje gwarantowane i krajobrazy jakich nie zobaczy się nigdzie.
pacokrak
CYTAT(corigator @ czw, 13 lis 2008 - 22:41) *
Witam,
Podczas ostatniego pobytu w Norwegii (czerwiec), zębaczy nałowiłem się do bólu. Łatwa do upolowania ryba pod warunkiem , że wystęuje w wodach w których zamierzamy łowić. Osobiście od kilku lat jeżdżę na Nordkapp, dalej już sie nie da. Ogromne i co ważne dziewicze łowiska. Duże ilości dużych dorszy i zębaczy, potężne halibuty (to cel moich wypraw) i wiele innych gatunków ryb. Niewątpliwą zaletą zebaczy, oprócz "urody", jest ich smak - rewalacja. Od kilku lat jestem w Norwegii przynajmniej raz w roku, czasami dwa, jeśli mogę wam w czymś pomóc, to z chęcią to uczynię.
Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego wędkarskiego raju, tym bardziej, że nie jest to na dzień dzisiejszy aż tak duży koszt - emocje gwarantowane i krajobrazy jakich nie zobaczy się nigdzie.

zwlaszcza halibuty... moze sie uda wybrac na Lofoten...zobaczymy.
u mnie halibuta jeszcze nie trafilem niestety
corigator
CYTAT(pacokrak @ czw, 13 lis 2008 - 22:51) *
zwlaszcza halibuty... moze sie uda wybrac na Lofoten...zobaczymy.
u mnie halibuta jeszcze nie trafilem niestety


Faktycznie ta ryba działa na wyobraźnię. Tam gdzie łowię rekordowy, wyciągnięty miał 147 kilo (do tego roku był to rekord Niemiec), ale w zaszłym roku Szwedzi po 5 godzinach holu mieli przy łodzi, jak go ocenili, sztukę 200-300 kilogramową. Doszli do wniosku, że i tak go do łodzi nie wciągną i po krótkiej sesji fotograficznej odcieli linkę. Prawdą jest, że najlepsze łowska tych ryb znajdują się na północy Norwegii. Sam przez parę lat jeździłem w okolice Trondheim i tam złowienie halibuta było świętem, a od tego miasta do Bergen jest jeszcze spory kawałek. Ale w wędkrstwie nie ma nic pewnego, tak więc może kiedyś i ty będziesz się chwalił jakąś fajną sztuką, czego ci szczerze życzę.
darbarian
Witam.Czy moglibyście dokładniej opisać gdzie warto pojechać pierwszy raz oraz ceny wypadu.

Pozdrawiam
pacokrak
Dokladnie nie ma nic pewnego...a najciekawsze jest to, że halibut uwielbia głębię, to przecierz najczęściej poławia sie go na ok 60-80m
I to jest ciekawostka.....
Powiem Ci tylko tyle, że gdy łowię z łodzi używam sporego multika i wędki pały, 200-500gcw o długości 1.80m
Raz miałem sytuację, która świadczyła o zaczepie, lecz po daniu luzu, plecionka zaczęła odjeźdżać ze szpuli z dosyć dużą prędkośćią a po lekkim blokowaniu wędzisko wygięło się w pałąk....nawet ojciec kolegi, który był naszym sternikiem i znawody jak własną kieszeń był zaskoczony tym co się dzieje....niestety spaprałem sprawę i to co było na pilku spięło się....ale na moje oko mogłoto być coś ponad 50kg....strasznie mi się ręce później trzęsły.....
corigator
CYTAT(pacokrak @ pią, 14 lis 2008 - 11:23) *
Dokladnie nie ma nic pewnego...a najciekawsze jest to, że halibut uwielbia głębię, to przecierz najczęściej poławia sie go na ok 60-80m
I to jest ciekawostka.....
Powiem Ci tylko tyle, że gdy łowię z łodzi używam sporego multika i wędki pały, 200-500gcw o długości 1.80m
Raz miałem sytuację, która świadczyła o zaczepie, lecz po daniu luzu, plecionka zaczęła odjeźdżać ze szpuli z dosyć dużą prędkośćią a po lekkim blokowaniu wędzisko wygięło się w pałąk....nawet ojciec kolegi, który był naszym sternikiem i znawody jak własną kieszeń był zaskoczony tym co się dzieje....niestety spaprałem sprawę i to co było na pilku spięło się....ale na moje oko mogłoto być coś ponad 50kg....strasznie mi się ręce później trzęsły.....

Krótki kij i multiplikator są na norweskich wodach nieodzowne, bez nich się tam nie ruszam. Po takim holu faktycznie ręce mogą dygotać. Mi w tym roku coś huknęło na 2 kilogramowego dorsza, którego zaciąłem przy dnie. Ryba wzięła w pół wody, więc myśLę, że był to duży halibut - chciał mi zabrać wędkę, ale również się spiął. Nie dałem mu czasu na zassanie żywczyka. Ryba musi mieć szansę. Za rok złowię ją większą...........
W norweskich wodach podoba mi się to, że nigdy nie wiesz co ci weźmie.
Może miałeś na kiju dużą molwę? Największe jakie widziałem miały prawie 170 cm długości.
corigator
CYTAT(darbarian @ pią, 14 lis 2008 - 09:57) *
Witam.Czy moglibyście dokładniej opisać gdzie warto pojechać pierwszy raz oraz ceny wypadu.

Pozdrawiam

Wszystko zależy od tego ile czasu możesz przeznaczyć na wyjazd do Norwegii. Ciekawe i niezbyt odległe łowiska możesz znaleźć od Bergen do Trondheim. I to na początek powinno wystarczyć. Masz tam szansę połowić naprawdę ciekawe ryby, i co najważniejsze, w zasięgu masz ich kilkanaście gatunków. Poza rybami możesz zobabaczyć widoki, których zwykły śmiertelnik by nie wymyślił.
Najlepiej wybrać się tam kilkuosobową grupą - jedno, dwa auta (do 6 osób). Taki wyjazd, z pominięciem biur oferujacych podobne usługi, to koszt około 1500zł. W cennę wliczony jest transport, promy, wyżywienie, paliwo do łodzi i 7 dni pobytu nie miejscu. Oczywiście można znaleźć tańsze i droższe oferty, ale ja starałęm się to uśrednić. Jeśli będzie w waszej grupie ktoś, kto w miarę biegle mówi po angilesku lub niemiecku, wszystko na miejscu załatwicie bez problemu.
Oczywiście możesz również skorzystać z ofert biur zajmujących się turystyką wędkarską, ale ja wolę kameralne wyjazdy, w gronie ludzi, którychznam.
Osobna sprawą jest sprzęt i jego ceny, ten bałycki jest ciężko zaadoptować do norweskich realiów, ale o tym może innym razem.
darbarian
Corigator dziękuję za odpowiedź, mnie także interesowała by wyprawa indywidualna raczej co do sprzętu to rzeczywiście warto się także zapoznać.

Pozdrawiam
corigator
CYTAT(darbarian @ pią, 14 lis 2008 - 21:35) *
Corigator dziękuję za odpowiedź, mnie także interesowała by wyprawa indywidualna raczej co do sprzętu to rzeczywiście warto się także zapoznać.

Pozdrawiam


Tak jak wcześniej pisał pacokrak, krótki kij 180-210, ciężar wyrzutu 30lbs, multiplikator na który można nawinąć przynajmniej 400 metrów plecionki - ja używam 0,40- to jest uniwersalny zestaw przy łowieniu z łodzi. Przy połowach halibutów używam mocniejszego kołowrotka, plecionki 0,50, wędki 210cm 50 lbs, linki przyponowej 1,2 mm. Oczywiście na wyprawę zabieram również delikatniejszy sprzęt, wędki 240-270, ciężary wyrzutu 80, 130 i 250 gram. Podstawową przynętą jest pilker, tzw banan. Zabieram ich całą rozmiarówkę - od 100 do 700 gram. Najczęściej używa się takich od 200 do 500 gram, w zależności od głębokości, pływów i prądów. Przywieszka, stosuję tylko jedną z uwagi na rozmiary potencjalnych zdobyczy, to gummi makki. Aby bezstresowo wędkować należy zadbać o szczegóły: mocne kółka łącznikowe, krętliki, agrafki, kotwice (7/0 - 10/0 nie są przesadą), to tyle z podstaw. Jeśli chcesz jakiś szczegółów, to śmiało pytaj.
darbarian
Pytań mam wiele i dziękuję za szybkie odpowiedzi icon_smile.gif
Pytanie główne, jaką firmę produkującą wędki polecacie do wyboru w kwestii łowienia na fiordach.
Czy łowienie z fiordów odbywa się tak jak na tzw. szarpaka czyli w pionie podciągając przynętę ? Czy także metody inne ala spławik, spining ?
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam icon_cool.gif
pacokrak
CYTAT(darbarian @ sob, 15 lis 2008 - 01:16) *
Pytań mam wiele i dziękuję za szybkie odpowiedzi icon_smile.gif
Pytanie główne, jaką firmę produkującą wędki polecacie do wyboru w kwestii łowienia na fiordach.
Czy łowienie z fiordów odbywa się tak jak na tzw. szarpaka czyli w pionie podciągając przynętę ? Czy także metody inne ala spławik, spining ?
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam icon_cool.gif

zapraszam do poczytania pod tym linkiem...
http://www.splawik.com.pl/index.php?showto...&hl=pilkery
co do wędzisk...ile osób tyle pomysłów.
Ja używam wędzisk, cormoran, shimano, berkley, coast guard i shakespare,
metody połowów całkowicie dowolne, możesz łowić na spławik, licząc na całą rodzinę wargaczy, lecz i na spławik czasem nie pogardzi krewetką na haku belona czy głodny czarniak.
Spining morski jest popularną metodą i tu można być zaskoczony tym co morze da...
No i cóż połowy z łodzi to spining tak kochany przez norwegów i oczywiście łowienie w pionie...
polecam jeszcza raz temat o przynętach.
pacokrak
CYTAT(corigator @ czw, 13 lis 2008 - 22:41) *
Niewątpliwą zaletą zebaczy, oprócz "urody", jest ich smak - rewalacja.

hehe ta rybę nazywają blå skål i jest wypuszczana przez norwegów.
mówią że jest trująca i należy uważać na płetwę grzbietową ?
strasznie oścista i mięsko takie hmm rozlazłe po filetowaniu.
corigator
CYTAT(pacokrak @ sob, 15 lis 2008 - 18:55) *
hehe ta rybę nazywają blå skål i jest wypuszczana przez norwegów.
mówią że jest trująca i należy uważać na płetwę grzbietową ?
strasznie oścista i mięsko takie hmm rozlazłe po filetowaniu.

hahahahahah,
o gustach się nie dyskutuje. Niemcy, z którymi jeżdżę na Nordkapp, zajadają sią tą rybą. Po powrocie do Polski zrobiłem ucztę rybna i pierwszy ze stołu zniknął.................... zębacz. O jego wartościach kulinarnych przekonałem się jak mi tą rybę przyrządził................................Norweg, podczas piwrwszego pobytu w tym kraju. Cóż, uważam, że jest naprawdę smaczny, ale każdy ma prawo do swojej opinii.
Reasumując, wolę smażonego zębacza od suszonego dorsza czy też kiszonego śledzia.
pacokrak
No coz...mam takie miejsce, gdzie dobijajac do brzegu wargacze potrafia pusty hak połknąć.
w razie czeko może kolega odezwie się na gg.
mój nr 8705488
Pozdrawiam
Paweł
corigator
CYTAT(darbarian @ sob, 15 lis 2008 - 01:16) *
Pytań mam wiele i dziękuję za szybkie odpowiedzi icon_smile.gif
Pytanie główne, jaką firmę produkującą wędki polecacie do wyboru w kwestii łowienia na fiordach.
Czy łowienie z fiordów odbywa się tak jak na tzw. szarpaka czyli w pionie podciągając przynętę ? Czy także metody inne ala spławik, spining ?
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam icon_cool.gif

Ja używam wędek DAGA ExxPure, ale widziałem wiele kijków, które doskonale sprawdzają się w na wodach norwskich. Łowię przede wszystkim na pilkera, delikatnie prowokując rybę do brania, choć muszę przyznać, że są dni kiedy najlepiej reagują one na agresywnie prowadzone przynęty. Czasami zamiast pilkera posyłam na dno żywca. Czerniaki, około 0,5kg, to doskonała przynęta na duże dorsze. W tym roku nie zabrałem do Norwegii spiningu i mocno tego żałowałem. Miejscowi z siatek ustawionych blisko brzegu wyciągali białe łososie - tak je nazywali - takie do 18 kg. Dostaliśmy jednego i po sprawieniu okazało się, że mają żołądek wypchany małymi tobiaszami lub rybami do nich podobnymi. W przyszłm roku już tego błędu nie popełnię. Mieć taką rybkę na haku, to by było coś.
pacokrak
CYTAT(corigator @ nie, 16 lis 2008 - 18:28) *
Ja używam wędek DAGA ExxPure, ale widziałem wiele kijków, które doskonale sprawdzają się w na wodach norwskich. Łowię przede wszystkim na pilkera, delikatnie prowokując rybę do brania, choć muszę przyznać, że są dni kiedy najlepiej reagują one na agresywnie prowadzone przynęty. Czasami zamiast pilkera posyłam na dno żywca. Czerniaki, około 0,5kg, to doskonała przynęta na duże dorsze. W tym roku nie zabrałem do Norwegii spiningu i mocno tego żałowałem. Miejscowi z siatek ustawionych blisko brzegu wyciągali białe łososie - tak je nazywali - takie do 18 kg. Dostaliśmy jednego i po sprawieniu okazało się, że mają żołądek wypchany małymi tobiaszami lub rybami do nich podobnymi. W przyszłm roku już tego błędu nie popełnię. Mieć taką rybkę na haku, to by było coś.

Tak z innej beczki, widzę, że Norwegia kolegę pochłonęła bez reszty, no i wcale się nie dziwię.
Niestety u mnie nie jest aż tak sielsko jak w okolicach Nordkapp, Lofoten, czy Hammerfest, lecz i tutaj można połowić.
Z uwagi na to, że mieszkam tu cały rok, wnikliwie obserwuję oddziaływanie pgody i pływów na zachowanie ryb.
Niestety ryba morska jest całkowicie nieprzewidywalna.
Oczywiste jest jedynie to, że w czasie odpływu, lub bezpośrednio przed nim (w czasie najwyższego stanu wody) złowienie rybki jest w zasadzie niemożliwe. Dużo łatwiej o rybę w czasie gdy przypływ się zaczyna.
Oczywiście, sprawa ma się do obserwacji samego fiordu.
Szczerze mówiąc nie mam doświadczenia w obserwacji samego morza, z uwagi na to, że mam do niego za daleko i nie bywam często.
za to nad fiordem w zasadzie codziennie.
Pozdrawiam.
corigator
CYTAT(pacokrak @ wto, 18 lis 2008 - 11:06) *
Tak z innej beczki, widzę, że Norwegia kolegę pochłonęła bez reszty, no i wcale się nie dziwię.
Niestety u mnie nie jest aż tak sielsko jak w okolicach Nordkapp, Lofoten, czy Hammerfest, lecz i tutaj można połowić.
Z uwagi na to, że mieszkam tu cały rok, wnikliwie obserwuję oddziaływanie pgody i pływów na zachowanie ryb.
Niestety ryba morska jest całkowicie nieprzewidywalna.
Oczywiste jest jedynie to, że w czasie odpływu, lub bezpośrednio przed nim (w czasie najwyższego stanu wody) złowienie rybki jest w zasadzie niemożliwe. Dużo łatwiej o rybę w czasie gdy przypływ się zaczyna.
Oczywiście, sprawa ma się do obserwacji samego fiordu.
Szczerze mówiąc nie mam doświadczenia w obserwacji samego morza, z uwagi na to, że mam do niego za daleko i nie bywam często.
za to nad fiordem w zasadzie codziennie.
Pozdrawiam.


Zazdroszczę tobie tego, że możesz na bieżąco obserwować sytuację w fiordzie. Parę lat temu, po pierwszej wizycie, chciałem tam zamieszkać, choć teraz nie wiem czy bym się przystosował. Faktycznie pływy są bardzo istotne. Tam gdzie jeżdżę wypływam na łowy w momencie kiedy jest najwyższa woda. Mam czas na spokojne dopłynięcie do łowiska, a ryby pojawiają się dopiero kiedy zaczyna się ruch wody - odpływ. Ma się wtedy wrażenie, że woda zaczyna żyć. Twoje obserwacje są bardzo cenne dla wszystkich, którzy wybierają się tam pierwszy raz. Ja na początku musiałem zapłacić frycowe i zajęło mi trochę czasu aby to wszystko pojąć. Wieczorem odezwę się na GG, jak będziesz dostępny to pogawędzimy.
pacokrak
CYTAT(corigator @ wto, 18 lis 2008 - 13:08) *
Zazdroszczę tobie tego, że możesz na bieżąco obserwować sytuację w fiordzie. Parę lat temu, po pierwszej wizycie, chciałem tam zamieszkać, choć teraz nie wiem czy bym się przystosował. Faktycznie pływy są bardzo istotne. Tam gdzie jeżdżę wypływam na łowy w momencie kiedy jest najwyższa woda. Mam czas na spokojne dopłynięcie do łowiska, a ryby pojawiają się dopiero kiedy zaczyna się ruch wody - odpływ. Ma się wtedy wrażenie, że woda zaczyna żyć. Twoje obserwacje są bardzo cenne dla wszystkich, którzy wybierają się tam pierwszy raz. Ja na początku musiałem zapłacić frycowe i zajęło mi trochę czasu aby to wszystko pojąć. Wieczorem odezwę się na GG, jak będziesz dostępny to pogawędzimy.

No cóż, wieczorem na gg dzisiaj przynajmniej będzie mnie ciężko złapać z uwagi na to że niestety idę na15 do pracy.
Co do frycowego to i mnie sie jeszcze zdarza płacić icon_biggrin.gif czasami niestety nie jest tak jakbyśmy chcieli by było. Oczywiście najlepszą formą połowu na fiordach jest łowienie z łodzi. Niemniej jednak warto sprawdzić jak się ma spining. Można być naprawdę mile zaskoczonym.
Ostatnio oglądałem na TVN Turbo program, pokazywali uroki połowów na norweskiej wyspie Hitra.
Bardzo podobało im się łowienie takiej rybki jaką jest rdzawiec.
a tu proszę

rdzawiec złapany na spining z brzegu. O makrelach nie wspominam.
Są miejsca gdzie grasuje łosoś, a teraz dorsz podchodzi na płytsze wody. Niestety urok fiordu ma to do siebie, że miejsce które wydaje się idealne do połowu jet niestety często niedostępne z brzegu.
wdety pozostaje jedynie jakieś pływadełko
corigator
CYTAT(pacokrak @ wto, 18 lis 2008 - 16:11) *
No cóż, wieczorem na gg dzisiaj przynajmniej będzie mnie ciężko złapać z uwagi na to że niestety idę na15 do pracy.
Co do frycowego to i mnie sie jeszcze zdarza płacić icon_biggrin.gif czasami niestety nie jest tak jakbyśmy chcieli by było. Oczywiście najlepszą formą połowu na fiordach jest łowienie z łodzi. Niemniej jednak warto sprawdzić jak się ma spining. Można być naprawdę mile zaskoczonym.
Ostatnio oglądałem na TVN Turbo program, pokazywali uroki połowów na norweskiej wyspie Hitra.
Bardzo podobało im się łowienie takiej rybki jaką jest rdzawiec.
a tu proszę

rdzawiec złapany na spining z brzegu. O makrelach nie wspominam.
Są miejsca gdzie grasuje łosoś, a teraz dorsz podchodzi na płytsze wody. Niestety urok fiordu ma to do siebie, że miejsce które wydaje się idealne do połowu jet niestety często niedostępne z brzegu.
wdety pozostaje jedynie jakieś pływadełko

W porządku, ja z kolei dzisiaj pracuję do 15.
Trzy lata temu, na wyspie Smola, połowiłem fajnych dorszy z brzegu. Kolosami nie były, ale hol 9 kilogramowej sztuki na delikatny sprzęt dostarczył wielu emocji. Rok wcześniej trafiłem łososia 5 kilogramów - ten też mi pokazał co potrafi. Makrela, żal że nie rosną wiekszę, to również ciekawa ryba. Mój rekord to 1,4kg - nie potrafię sobie wyobrazić co by było gdyby ważyła z 5 kilo. Rdzawce łowiłem tylko z łodzi, tak jak zresztą Michał prezentował to w TVN Turbo. Na Smoli pływałem po malutkich firordach wewnątrz wyspy canoe - coś niesamowitego. Chodziłem po wysepkach, po których być może przede mną nikt nie stąpał.
Norwegia potrafi zaskakiwać i każdy może znaleźć coś dla siebie, wystarczy poszukać.
infoex
Witam,
po raz drugi wybieramy się z kolegami do Norwegii w przyszłym roku. Zakotwiczymy gdzieś pod tronthaim .
Panowie jak skutecznie łowic na zywca w Norwegii? podobno jest to zakazane ale widziałem ze niektórzy po prostu podczepiają rybę około 0,5 kg do pilkera i posyłaja na dno. Czy tak powinno to wygladac?
pacokrak
CYTAT(infoex @ czw, 20 lis 2008 - 15:41) *
Witam,
po raz drugi wybieramy się z kolegami do Norwegii w przyszłym roku. Zakotwiczymy gdzieś pod tronthaim .
Panowie jak skutecznie łowic na zywca w Norwegii? podobno jest to zakazane ale widziałem ze niektórzy po prostu podczepiają rybę około 0,5 kg do pilkera i posyłaja na dno. Czy tak powinno to wygladac?



Jeśli byłeś już w Norge to powinieneś zauważyć, że w zasadznie nie ma potrzeby podczepiania żywca.
Są tu bardzo łowne wody, więc nawet bez żywca połowisz mocno.
dajmy rybką szansę....
corigator
CYTAT(infoex @ czw, 20 lis 2008 - 15:41) *
Witam,
po raz drugi wybieramy się z kolegami do Norwegii w przyszłym roku. Zakotwiczymy gdzieś pod tronthaim .
Panowie jak skutecznie łowic na zywca w Norwegii? podobno jest to zakazane ale widziałem ze niektórzy po prostu podczepiają rybę około 0,5 kg do pilkera i posyłaja na dno. Czy tak powinno to wygladac?


Na żywca na wyspie Smola - niedaleko Trondheim, na moich oczach łowiono potężne molwy i duże dorsze. Są specjalne zestawy do łowienia tą metodą. Jeśli zastaw ciebie nie przekona, to ja używałem do łowienia na rybki, zarówno żywe jak i martwe, zmodyfikowanego troka bocznego. Jako obciążenie używałem pilkera bez kotwicy a na troku uzbrojonym w dużą kotwicę i pojedynczy hak wieszałem przynetę

Tak wyglądają specjalistyczne zestawy do łowienia w Norwegii

http://www.seafishing.pl/produkty.php?id=5...2=11&id3=21
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2009 Invision Power Services, Inc.